ďťż

"Karpacka Biesiada" w Beskidzie Sądeckim

Impreza plenerowa w Kiełpinie 22 kwietnia 2007

W ostatni listopadowy weekend w Beskidzie Sądeckim, w chatce na Cyrli odbyła sie impreza o nazwie "Biesiada Karpacka". Jej poprzednie edycje odbywaly sie w minionych latach w innych czesciach Beskidów. Impreza jest organizowana przez ludzi zwiazanych z portalem http://www.karpatywschodnie.pl, a przeznaczona dla wszelakich milosnikow wypraw na wschod, glownie w ukrainskie czy rumunskie gory.
Na imprezie oprocz tradycyjnych atrakcji gorsko-chatkowo-schroniskowych typu: gitara, spiewy, flaszki i pogawedki do bialego rana bylo przewidziane troche prelekcji i slajdowisk gdzie moglismy nacieszyc oko widokiem polonin, poczuc prawie zapach dymu z gorskich bacowek, wczuc sie w magie dlugich zimowych wypraw narciarskich (rowniez tych sprzed ponad 70 lat) no i znow przez chwile byc TAM, na wschodzie, w miejscach za ktorymi sie ciagle teskni..

Plan pokazow byl takowy:

Piątek 23 listopada 2012:

Godz 18.00 Ryszard Buczek "Herman" - Sylwester w Gorganach
Godz 18.45 Wojciech Pysz - Rowerem z Przemyśla przez Karpaty do Kołomyi
Godz 19.30 Marcin Woroch "Bishkopt" - Na nartach z Hryniawy do doliny Białej Cisy przez Hnitessę
Godz 20.15 Jan Skłodowski - Obchody 100 Lecia Walk Legionów Polskich w Karpatach Wschodnich
Godz 21.30 - Impreza gitarowa do późnych godzin nocnych

Sobota 24 listopada 2012

17.30 Jacek Wnuk - Czym skorupka za młodu - z dziećmi w góry
18.15 Taras Bandriwsky (Lwów) - 11dniowa wyprawa narciarska w Karpatach (z Bystricji aż po Dzembronię)
19.00 Piotr Fijałkowski - Rowerem dookoła źródeł Czarnego Czeremoszu
19.45 Buba i Toperz - Studnie, wino i skalne klasztory- czyli majówka w Mołdawii
20.45 Dariusz Dyląg - Marsz zimowy Huculskim szlakiem II Brygady Legionów Polskich 1934-1939.
Godz 21.30 - Impreza gitarowa do późnych godzin nocnych

Z racji odleglosci dzielacej Oławe z Beskidem Sądeckim wyruszamy w strone "Biesiady" juz w czwartek rano. 10 godzin w pociagach nawet jakos zlatuje. Potem jeszcze paskudnie strome podejscie na Cyrle i kolo 22 witamy sie z pierwszymi zlotowiczami ktorzy dzisiaj dotarli- w sumie kolo 10 osob

Impreza rozwija sie w najlepsze, ogladamy film o Wysockim w Kaukazie, w filmie co chwile przewijaja sie moje ulubione piosenki np. "Wierszyna". Najbardziej podoba mi sie ze jednym z wazniejszych prezentowanych na filmie sprzetow wysokogorskich jest gitara na sznurku bez pokrowca

Potem czacza i rozne nalewki a spiewy przy gitarce trwaja do 4 rano

Jakos tak wychodzi ze wstajemy kolo poludnia Ale strata mala bo i tak pogoda jest jakas taka zdechła, szaro, pochmurno, troche siąpi. Wybieramy sie wiec tylko na krotka wycieczke do niedalekiego osuwiska.

Schronisko w ktorym przyszlo nam pomieszkac bylo kiedys sliczna mala chatka obrosnieta pnaczami, latem pełna kwiatow, z dwoma sympatycznymi sławojkami

Niestety pare lat temu zostalo rozbudowane o nowa sporą czesc, duzo mniej przyjazna od starej

Mamy jednak szczescie ze noclegi przypadly nam na materacach w starszej czesci schroniska i ominela nas wątpliwa przyjemnosc ogladania i uzytkowania pokoi w czesci hotelowej...

W sobotni wieczor zjezdza sie juz cala ekipa, jest kolo 50 osob , sporo gęb wydaje sie znajomych, bo albo juz gdzies na siebie wpadlismy w gorach albo znamy swoje pyski z roznych zakątkow w odmetach internetu. Jakos az sie nie chce wierzyc ze tyle sympatycznych i ciekawych ludzi moze sie zgromadzic w jednym miejscu i w jednej chwili. I jak zwykle w takich momentach brakuje czasu zeby pogadac do woli ze wszystkimi razem i z kazdym z osobna, by naogladac sie zdjec, naspiewac, nawspominac wypraw wspolnych i oddzielnych oraz naplanowac kolejnych! Jakas to niesamowita wzglednosc czasu ze popoludnia, wieczory i noce na takich imprezach to "ino sie mignie" a zanim minie 8 godzin w pracy to jakby ciagnela sie niekonczaca, przekleta wiecznosc!

W sobote idziemy na spacer w strone Hali Pisanej, mijajac po drodze zamglone, szare i mocno poznojesienne beskidzkie krajobrazy

Czasem sie trafi jakas przydrozna kapliczka

albo kudlate cielę dokazujace na łące

a las odbija sie w kroplach zwisajacych masowo z gałązek, liści i wszystkiego wokól

Wieczorem znow slajdy, znow spiewy i pogawedki, wszystko pod czujnym okiem puszystej schroniskowej bestii

W niedziele wstajemy bladym switem (tzn kolo 8 ) zeby zdązyc na pociag. A dzis pogoda zacheca do wszystkiego ale nie do powrotu do domu

Schodzac do Rytra mijamy sympatyczny przysiółek

Z oddali usmiecha sie do nas ryterski wysokogorski zamek

Odwiedzamy jeszcze przestronna knajpe, w ktorej zakamarkach czai sie jeszcze klimat dawno minionych lat

Najbardziej udal mi sie muflon z dzwoneczkiem na szyi pokazujacy ozór wszystkim knajpianym gosciom

W Tarnowie odkrywamy ze wszystkie rzezby na nowowyremontowanym dworcu maja charakterystyczne "czuprynki"

Czyzby to pulapki na gołebie?? (juz wiem czemu w pobliskim barze jest tak tanio i smacznie

A potem juz tylko kilkunastogodzinna przyjazn z PKP

Reszta zdjec:
https://picasaweb.google.com/112202359829575992568/201211_BiesiadaKarpacka_Cyrla_BeskidSadecki#



Przeca to Buba w całej okazałości. Powinni zapłacić tantiem za wykorzystanie wizerunku.


Przeca to Buba w całej okazałości. Powinni zapłacić tantiem za wykorzystanie wizerunku.

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • nasza-bajka.htw.pl
  • Copyright (c) 2009 Impreza plenerowa w Kiełpinie 22 kwietnia 2007 | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.